Naprawdę nie wiem.
Nie będę dawała tu swoich fot w ciuchach, bądź bez.
Nie będzie o tym, co jem na śniadanie, obiad i czego odmawiam sobie na kolację.
Nie znajdziecie tu też dokumentacji zdjęciowej całego mojego życia i wszystkich mnie otaczających.
Nie będzie o tym, ile już nie jem i że w końcu mieszczę się w spodenki przeznaczone dla 5-cio latki.
Nie popiszę się żadnymi działaniami artystycznymi.
Nie będzie tu niczego, czym możnaby zasłynąć.
Nie.
Będzie blog z hejtem, z narzekaniem, z odzieraniem miliona spraw z wszelkich praw do bycia jakkolwiek akceptowalnym.
I dość już tej przyzwoitości, każdy z Was, choćby się bronił nogami i rękami, czasem siada i obrzuca soczystą krytyką wszystko dookoła.
Nie ma się czego wstydzić, nic a nic.
O, jak tu dużo nie...
No to, dzień dobry!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz